WYSZUKIWARKA
 


Publikacje


Biurko dla dwojga

 Zarządzanie firmą zawsze wymagało od menedżerów elastyczności i umiejętności dopasowania się do zmieniających się warunków, preferencji czy wymagań rynku. Obecnie elastyczności wymaga także zatrudnianie pracowników. Od jakiegoś czasu rośnie zainteresowanie nowymi, nietypowymi formami zatrudniania, odmiennymi od tych uregulowanych przepisami kodeksu pracy. Tradycyjne „8 godzin za biurkiem” powoli wychodzi z mody na rzecz kontraktów menedżerskich, wypożyczania pracowników, telepracy itp.

Panujące w kraju warunki gospodarczo - ekonomiczne, wzrost kosztów pracy oraz trudności ze znalezieniem odpowiedniego pracownika sprawiają, że pracodawcy coraz chętniej godzą się na elastyczne formy zatrudnienia. Firmy nastawiają się bardziej na rezultaty niż ilość godzin spędzonych w pracy. Z wielu względów takie rozwiązanie jest korzystne zarówno dla pracowników, jak i pracodawców.
Jedną z takich elastycznych form zatrudnienia jest job-sharing. Pomysł narodził się w wielkiej Brytanii, po czym został zaadaptowany w wielu innych krajach Unii Europejskiej. Z roku na rok zainteresowanie job-sharingiem rośnie. I nie bez powodu.

CZYM JEST JOB-SHARING?

Job-sharing to najlepsze rozwiązanie dla matek wychowujących małe dzieci, absolwentów dopiero zaczynających pracę czy osób odchodzących na emeryturę. Pracownicy dzielą się między sobą obowiązkami, a przede wszystkim mogą dopasować godziny pracy do swoich możliwości i dyspozycyjności. Oczywiście taka forma zatrudnienia daje o połowę mniejsze dochody, ale w tym przypadku nie o to przecież chodzi. Ważniejsza jest możliwość utrzymania kontaktu z pracą. Wśród tych osób znaleźć można wielu dobrych pracowników, którzy, gdy tylko da się im szansę, swoją pracą przyczynią się do rozwoju przedsiębiorstwa.
W obecnej sytuacji, gdy coraz więcej firm narzeka na brak chętnych do pracy, może właśnie job-sharing jest rozwiązaniem tego problemu. Z jednej strony pozwala pracownikowi realizować się zawodowo, z drugiej daje pracodawcy pewność, że praca na danym stanowisku będzie zawsze wykonana. Pracownicy wspólnie odpowiadają za efekty powierzonego im zadania, co więcej praca wykonywana jest w sposób ciągły, nie ma więc mowy o zaległościach. Jednym słowem „i wilk syty i owca cała".
Job-sharing opłaca się pracodawcy także z ekonomicznego punktu widzenia. Pracownicy oprócz obowiązków, dzielą bowiem między siebie także wynagrodzenie, przysługujące świadczenia i urlopy. Pracodawca może więc korzystać z wiedzy i doświadczenia dwóch osób, płacąc tylko za jeden etat.
Niższe koszty pracy to nie jedyna zaleta job-sharingu. Pozwala on oprócz tego na stosowanie różnych wariantów obsadzania stanowisk, dzięki czemu można sterować długością dnia pracy zakładu nie naruszając przy tym norm ustawowego czasu pracy. Przekłada się to m.in. na wzrost wydajności pracy, wzrost wydajności wykorzystania urządzeń, zmniejszenie absencji itp. Osoby decydujące się na pracę „przy wspólnym biurku" muszą być przede wszystkim odpowiedzialne, obowiązkowe, a także muszą się wykazać umiejętnością pracy w zespole. Każdy odpowiada indywidualnie za powierzone jemu zadania, jednak za końcowy efekt pracy odpowiedzialni są wszyscy, którzy współpracowali na danym stanowisku. Job-sharing wymaga więc pełnego zaufania do osoby z którą dzieli się etat.

O CZYM WARTO WIEDZIEĆ ZATRUDNIAJĄC PRACOWNIKÓW NA ZASADACH JOB-SHARINGU

Aby system job-sharingu mógł spełniać swoje zadanie, warto przy jego wprowadzaniu pamiętać o tym, że:
• nie wszystkie zadania są możliwe do wykonania we dwoje, dlatego należy dokładnie dobrać zakres obowiązków do realizacji w tym modelu organizacji pracy;
• należy precyzyjnie ocenić stopień trudności zadań oraz wkład pracy każdego z pracowników w celu określenia wysokości wynagrodzenia;
• ważny jest odpowiedni dobór pracowników, którzy mają ze sobą współpracować w ramach jednego stanowiska;
• ważne jest także ustalenie powiązań informacyjno-komunikacyjnych i form współpracy, a także zakresu koordynowania podzielonej pracy.

Koncepcja job-sharingu sprawdza się w przypadku wielu stanowisk pracy, choć oczywiście nie wszystkich. Ta forma zatrudnienia nie zdaje egzaminu na stanowiskach kierowniczych oraz specjalistycznych, czyli wszystkich tych które związane są z dużą odpowiedzialnością.

CO NA TO POLSKIE PRZEDSIĘBIORSTWA?

W Polsce koncepcja pracy w systemie job-sharing wciąż jeszcze raczkuje. Zarówno przedsiębiorcy jak i pracownicy mają wiele obaw z nim związanych. Z jednej strony powodem może być brak wystarczających informacji na ten temat, z drugiej - obawy wywoływać może fakt, iż w polskim prawie nie istnieją jak dotąd normy prawne regulujące tę formę zatrudnienia.
Nie oznacza to jednak, że wśród polskich przedsiębiorców brak zainteresowania job-sharingiem. Najlepszym na to dowodem jest program „praca dla dwojga" prowadzony przez śląską Fundację Wspierania Przedsiębiorczości.

Job-sharing to efektywna forma organizacji pracy, dająca możliwość powrócenia na rynek pracy osobom, które z różnych względów nie mogą spędzać za biurkiem 8 godzin dziennie. Z drugiej strony jest to sposób na przyciągniecie do firmy pracowników,a także obcięcie kosztów pracy.

Projekt powiązany jest z unijną inicjatywą wspólnotową promującą bardziej elastyczne i efektywne formy organizacji pracy - equal. w ramach programu, od lipca tego roku pracę na zasadach podzielonego etatu znalazło 50 młodych matek. Inicjatorzy projektu zapowiadają, ze to dopiero początek kariery job-sharingu w Polsce.
Zdaniem specjalistów od human resources job-sharing to doskonała szansa dla kobiet, które ze względu na wychowywanie dzieci nie chcą rezygnować z pracy. Jest to także sposób na zredukowanie bezrobocia. Z drugiej strony przy takiej formie zatrudnienia pracodawca nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów związanych z zatrudnieniem dwóch osób, ponieważ wszystkie świadczenia dzielone są na połowę. Rozwiązanie to z powodzeniem funkcjonuje w wielu krajach, w tym m.in. w Wielkiej Brytanii i Holandii, dlaczego wiec nie wprowadzić go także w polskich przedsiębiorstwach?

Autor: Anna Charyto
Źródło: magazyn przedsiębiorcy EuroFirma.pl